Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody - Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeżeli jakieś zdjęcie nie jest moją własnością, jest to wyraźnie zaznaczone w tekście i zostaje podany link do właściciela zdjęcia. Nie kradnij Szanuj pracę innych
Tagi
środa, 31 marca 2010
napis skończony

No nareszcie uporałam się z najnudniejszą częścią czajniczków :) Chociaż baksticze fajnie się robiło, tylko raz prułam jak zagadał mnie młodszy syn :) Mam już tyle i ani myślę na tym dzisiaj poprzestać, chociaż jeden czajnik dzisiaj musi być zrobiony :)

czajniki

Nawet mąż pochwalił, że ładne chociaż jeszcze niewiele widać, a to już naprawdę dziwne, hmmm.

Wczoraj w międzyczasie usiłowałam nauczyć się jak owijać jajka muliną, niestety nie miałam styropianowych ale za to miałam mini jajeczka prosto od kur, cierpliwie zbierane od dwóch tygodni. A czemu tak długo, pewnie to was ciekawi. Ano dlatego, że jest ich po prostu tak mało, że szybciej się nie da. Uzbierałam ich 10 ale 5 się zniszczyło. I powiem Wam, że to owijanie to wcale nie taka prosta sprawa ;) Najgorzej szło mi z czubkami. Zrobiłam trzy bo międzyczas tak szybko się kończy :(

jajusia

jajusia1

I tu to jedno co bardzo mi ładnie wyszło jak na moje możliwości:

jajusia2

Niestety jestem upupiona w domu, mały jest chory i nie ma go z kim zostawić w domu, mąż wraca późno, a jedyna pasmanteria w okolicy jest otwarta tylko do 15oo i tak to już jest w życiu. Tak więc nie ma jak co kupić, a w domu ani kawałka jakiejś tasiemki, nic do dekoracji.

Oki idę poczytać co u was nowego i lecę do dziubania :)

wtorek, 30 marca 2010
do koszyka :)

No i udało mi się skończyć pierwszą z zaczętych prac :) Serwetka do koszyka prezentuje się tak:

serwetka do koszyka

A tak w koszyczku:

serwetka do koszyka1

a takie zajączki są na tejże serwetce:

zajączki

Serwetkę uszyłam wg wzoru z marcowych "Haftów Polskich" z tym, że zamieniłam haft magnolii na bardziej jajoświateczny :) W sumie tak jak widać: serwetka w miarę ładna, inna a jak prosta do uszycia to szok. Potrzeba do niej 5 kwadratów około 20-21 cm szerokości, ja mam na 20 cm. Trzeba je obszyć ściegiem zygzakowym by się nie strzępiły. Cztery obcinamy po rogach i obszywamy koronką, jedną krawędź zostawiamy nieobszytą. Ja dałam bawełnianą koronkę, na takiej wielkości kwadraty wychodzi 3 metry. Do kwadratowego kawałka kanwy doszywamy na środkach każdego boku po jednym kawałku kanwy obszytej koronką, częscią bez koronki, prawą stroną do prawej. A następnie rozkładamy serwetkę i brzeg kwadratowego kawałka stębnujemy wzdłuż obwodu, podwijając brzeg tak jak się układa - pod spód. I tyle. Nawet bez haftu wygląda oryginalnie. Ja haftowałam na koniec, bo chciałam wzór dopasować do wysokości koszyczka. Za duży wzór mógłby nie być cały widoczny. Wszystko zależy od tego,jak wysoki koszyk macie. W gazetce piszą, że serwetka pasuje na koszyk okrągły ok 26 cm średnicy, ja mam koszyk owalny 28x21 i też jest ładnie :) Jak widac ;P

A wogóle to siedzę w domu bo mniejszy znowu jest chory, właśnie niedługo jadę z nim do lekarza. I mam zamiar zabrać się za czajniczki, muszę chociaż ten górny napis dokończyc bo to taka moja zmora. Już się nie mogę doczekać samych czajniczków, wolę wzory kolorowe, niz ciągle jednostajne jak ten napis. Tyle mam dopiero, a jakie już zmiętolone :) czajnikiKolory niektóre ma dobrane na oko, z powodu, o którym pisałam wcześciej. Mam nadzieję,że wyjdzie w miarę spoko. A niespodzianki dla jednej babeczki nie pokażę, dopiero jak skończę i oddam do użytku :) Mogłaby tu zaglądnąć i byłyby nici z niespodzianki. Mam jeszcze zamówienie na obrazek komunijny ale to dopiero w przyszłym miesiącu. Chyba, że zrobię wcześniej dla siebie, bo też się wybieram, nawet na dwie komunie. W tym roku jakiś wyjątkowy urodzaj z tymi uroczystościami. Idę ubierac małego, bo w piżamie raczej go nie powiozę do przychodni :D

niedziela, 28 marca 2010
zamieszanie przedświąteczne

Dzisiaj nie będzie żadnych zdjęć, nie mam teraz czasu :) Mam zaczęte trzy robótki; czajniczki, serwetkę do koszyka i niespodziankę dla jednej fajnej babeczki. Najpierw muszę dokończyć serwetkę, bo to najwcześniej idzie do użytku, a reszta może poczekać :) Na dzisiaj wyprodukowałam palmy wg przepisu teściowej ale niestety stoją niepoświęcone, pogoda się zepsuła a mały coś kaszle i zostaliśmy w domu. Idę wypić kawkę i zjeść kawałek mojego przypaleńca, a raczej tego co z niego zostało :) Niedługo pojawią goście.

15:55, mamidana , życie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 marca 2010
a z braku kasy dobre zakupy ;)

Z wielkiego rozżalenia że nie mam nadal kanwy poszłam dzisiaj na mini zakupy do sklepu "wszystko po 3zł" i zakupiłam jako widać:

Ładne, otwierane, chińskie jajo "Prawie jak Faberge" :

prawie jak faberge

Zestaw mini kurczaków, to już tak pod jajowe święta:

kk

No i coś przydatnego do wszystkiego, czyli zestaw 55 igieł; dużych, małych, krzywych i prostych. Dla każdego coś dobrego :)

igły

tych małych to mam już sporo ale zainteresowały mnie te z wielkimi okami, będą dobre do grubszych włóczek. A wogóle to jestem podenerwowana tym nicnierobieniem. Mam już wydrukowany wzór na czajniczki i tak się zastanawiam, jak ja je wyszyję. Nici Madeira chyba u nas w okolicy nie ma. Chciałam zamienić sobie muliny wg numeracji na Ariadnę ale jak się okazało,  kilka kolorów nie ma swoich odpowiedników w Ariadnie no i klops. A nawet gorzej bo nie ma odcieni o ton w górę czy w dół, co może byłoby jakimś rozwiązaniem. Jestem w kropce, co wcale nie umniejsza mojego poirytowania całą sytuacją. Ratunku, co robić... Jak się wkurzę to kupię na oko jak mi sie spodoba i już. I będę mieć inne czajniczki niż wszyscy :(

Ehh, zbieram sie na pole z psicami bo muszę zaraz iść z synem na Rekolekcje a potem do przedszkola po drugiego. Baj baj :)

kasia_s5 dziękuję za synka :)

11:24, mamidana , życie
Link Komentarze (1) »
sobota, 20 marca 2010
z braku laku dobry kit :)

Jako, że nie mam materiału to wczoraj wyprodukowałam dwa mini koszyczki na szydełku ale więcej już chyba nie będzie nic. Kończy mi się mój mega skromny zapas kordonków ( czytaj: resztki, sztuk cztery) tak więc chyba już nic więcej nie zdziałam dzisiaj. Może mi tego żółtego starczy na mini kurczaka czy coś, bo taki pusty ten jeden koszyczek został. Na zdjęciu - dziełka moje i ten w środku, który zrobił mój młodszy synek w przedszkolu :)

koszykiFajnie sie robi takie maleństwa, jedyny problem to na czym je uformować. Ulatałam się po całym domu, by znaleźć coś odpowiedniego :D  Przy okazji wypróbowałam pistolet do kleju, który kupiłam już jakiś czas temu i nie miałam okazji sprawdzić czy działa. Przykleiłam sobie ucha do koszyków klejem na gorąco :) Klej jest super ;)

A teraz idę się nudzić... może to jest TA pora? Pora na Kawę :)

 
1 , 2 , 3