Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody - Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeżeli jakieś zdjęcie nie jest moją własnością, jest to wyraźnie zaznaczone w tekście i zostaje podany link do właściciela zdjęcia. Nie kradnij Szanuj pracę innych
Tagi
wtorek, 22 listopada 2011
Wróżki

W końcu wróżki oprawione. Tak długo zbierałam się do zawiezienia do oprawy, że ramiarz zdążył zwinąć interes i pozostało mi awaryjne szukanie ramki na allegro. W końcu na ostatniej 85 stronie znalazłam ramkę do której się ten tasiemiec zmieścił :) Wcale nie tak łatwo znaleźć nietypową ramkę, toteż nie jestem do końca usatysfakcjonowana. Rozmiar się zgadza ale kolor niekoniecznie taki jaki miał być, niestety znalazłam tylko jedną ramkę w takim rozmiarze :P , oprawione i oddane w dobre ręce solenizantki, po roku oczekiwania :D

wróżki

wróżki1

wróżki2

wróżki3

Mam pożyczony aparat, za to nie mam kabelka do komputera, hahah. Zdjęcia zrobione ale tylko w aparacie. Szwagier szukał kabelka długo, znalazł z dziesięć ale żaden nie był tym właściwym. Więc nadal jestem w zawieszeniu :) Odwiedzam i czytam co u was, aż mi głupio bo ja już dawno xxx nie popełniłam :( Nie mam weny... Wzorów pełno pięknych ale nie wiem co wybrać, poza tym w moim otoczeniu jakoś fascynatów haftów i innych produkcji ani widu ani słychu. Brak zainteresowania skutkuje brakiem robótek. Same wiecie, jak się człowiek udłubie nad czymś a tu nikt nawet dłuższym spojrzeniem nie zaszczyci, słowa miłego nie powie, no to... Na razie drutowałam , teraz zaś czytam :) Pozdrawiam serdecznie :D

niedziela, 12 grudnia 2010
i troszku świątecznie :)

I żeby nie było, że tylko druty i druty...   :D    ...to zrobiłam dwie karteczki z hafcikami, takie małe nic:

kartka z mikołajem

kartka z mikołajem1

kartka z mikołajem2

kartka z łosiem

kartka z łosiem1

Karteczki miałam z jakiegoś zestawu gazetowego, obrazki haftowałam na białej kanwie niewiadomego pochodzenia muliną Ariadną. Nie umiem zrobić ładniejszych zdjęć, bo te kartki są lustrzano-błyszczące, ciemnobłękitna i czerwona a w domu ciemnawo bo juz wieczór. Ozdobiłam jak umiałam, a że umiem niewiele to niewiele ozdabiałam :) Między innymi skromnie takimi wstążeczkami, które pojawiły się w naszym sklepie :)

wstążki

I uwierzcie mi, bardzo się cieszę, bo do tej pory nie było o nich co pomarzyć. Jeszcze chciałabym tam znaleźć wstążki na zakładki z aidową wstawką, ale cóż... nie można mieć wszystkiego.

A w temacie drutowym mam zaczętą po raz 4 czapkę dla męża:

czapka

i może uda się ją skończyć, kto wie... Za to komin dla szwagra okazał się być strzałem w dziesiątkę więc się cieszę :D  Idę dychać bo od jutra zaczyna się sezon przedświąteczny i przewiduję wzmożony ruch w sklepiku.

poniedziałek, 01 listopada 2010
Wróżki po raz 1

damar5: moje za to jedzą do drugiego dania tylko buraki tarte bez chrzanu, cała reszta jest błe i fuj i wogóle niejadalna :) A co do piwa to nie czuć w smaku potrawy samego piwa, chociaż taki posmak piwnej goryczki pozostaje. No i upić to się raczej już nie da, przynajmniej mi się nie udało :P

Teraz mam na tapecie wróżki wg wzoru June Armstrong, który to obrazek ma być prezentem urodzinowym dla pewnej małej damy, do nowego pokoju na który czeka z niecierpliwością. Zbliżam się już ku końcowi, bo czasu mam niewiele. Haftuję już ostatnią - 7 wróżkę i jeszcze tylko domek z muchomorka :) Nie wiem tylko, gdzie ja taki nietypowy ( wąski i długi ) obrazek oprawię, no i lepsze pytanie za ile? Myślę już nad jakimś alternatywnym rozwiązaniem problemu, bo może być klops. Jako, że solenizantka czasem tu chyba zagląda, tak więc daję tylko małą zapowiedź całości:

wróżka 1

Resztę pokażę po urodzinkach :) Kolory dobierałam sobie sama z tego co miałam, część dokupiłam i zmieniłam wg własnego pomysłu. Cóż, potrzeba matką wynalazku :)

Tagi: wróżki
17:01, mamidana , haft xxx
Link Komentarze (4) »
niedziela, 19 września 2010
Niedziela i po niedzieli

I po niedzieli. Byliśmy na małym spacerku w lesie i nawet znalazłam jednego podgrzybka. Za to mąż znalazł pięć a  przy ostatnim żmiję, dzięki Bogu ma dobry refleks, bo mogłoby być niemiło. Co do poprzedniej notki to chyba muszę więcej zup pomidorowych gotować, bo słoiczki mam po małych przecierkach :) a co do obaw Małgorzaty:

malgorzata-p17 : nie da się go zdjąć, jest przyklejony do pokrywki taśmą dwustronnie klejącą, odkręca się dobrze i nic nie odchodzi, przynajmniej na razie :) Akurat to są przyprawy, których aż tak intensywnie nie używam, tylko raz na jakiś czas :)

aneladgam : dziękuję :D

Pojemniczki na przyprawy

Wczoraj przeraźliwie bolała mnie głowa, nie wiem, może jakieś ciśnienie niedobre. Myślałam, że zejde z tego świata jak mi jakaś żyłka w głowie strzeli. Nawet tabletki nie mogły mi pomóc. Za to miałam na głowie troje antychrystów, którzy nie panimaju co to jest ból głowy. Trudno, było-minęło. A teraz z innej beczki. Dzisiaj w niemocy twórczej wyprodukowałam kapelusiki na przyprawy. Tak wyglądają razem, na razie skromnie bo tylko tyle słoiczków miałam:

przyprawy1

Tak wyglądają pojedynczo:

przyprawy2

przyprawy3

przyprawy4

przyprawy5

przyprawy6

przyprawy7

przyprawy8

przyprawy9

Kanwa dla niedowidzących, jak u Babci Vilemoo :) kolory wg własnego widzimisię. Przyklejałam taśmą dwustronną i nie wiem jak długo będzie się wszystko trzymać do kupy :D No, to tyle. Żeby nie było, że nic nie robię. U was codziennie nowe dzieła sztuki podziwiam ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6