Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody - Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeżeli jakieś zdjęcie nie jest moją własnością, jest to wyraźnie zaznaczone w tekście i zostaje podany link do właściciela zdjęcia. Nie kradnij Szanuj pracę innych
Tagi

Wpisy z tagiem: i love that doll

wtorek, 04 kwietnia 2017
Tangkusie moje wyszły z szafy :)

Dzisiaj spam zdjęciowy moich największych dziewcząt, Rose i Iris. Daaawno ich tu nie było, chociaż zdjęcia popstrykałam będzie wnet dwa miesiące temu. Ale jak to mawiają, lepiej późno niż wcale.

Rose i Iris ujeżdżają Pana Kota :)

rose i iris

Pan Kot to wytwór rąk mojej zdolnej bratanicy,  zaadoptowany przeze mnie i mieszkający z nami już kilka lat. Jest bardzo fajnym kotem, nie miauczy, nie je i nie potrzebuje kuwety :D Za to jest i bardzo go lubię. Moja mama twierdzi, że wygląda jak sam diabeł. To chyba jest komplement. W każdym razie tak to odbieramy razem z Panem Kotem :D 

Rose i Iris czasem wariują z Panem Kotem. 

Iris, patrz jak super pojeździć na kocie. Szkoda, że ten nie chce w ogóle się ruszać. Leniwy kocur... -powiedziała Rose.

rose i iris

Rosie! Rosie! Przestań się tak kręcić, bo zaraz spadnę! - Iris wystraszona, ledwo trzyma się Pana Kota.

rose i iris 

Rose roześmiała się ciut złośliwie. Hihihi, no coś ty! Przecież Cię trzymam za fraki. Nie spadniesz, siedź spokojnie.

rose i iris

Wiesz co, ja schodzę. I ty też już złaź z tego kocura, Rosie. -Iris pomału zgramoliła się na podłogę, oddychając z ulgą. Jednak czasem Rosie ma dziwne pomysły. I ten wzrok, trochę szalony? Eeee, nie... To tylko złudzenie :)

rose i iris

Iris samotnie, ponieważ Rose jakaś niewyraźna była. 

rose i iris

Później dziewczęta przymierzały swoje kurteczki jesienno-wiosenne, których niestety nie zdążyły jeszcze przetestować na polu. Teraz już na nie trochę za ciepło. Musimy wyjść na wycieczkę do ogródka, bo sesji na polu dawno, dawno nie było. Ale to nie dzisiaj. Czapeczki od Mangusty, z Mangustowa :) reszta handmade by Me

rose i iris

rose i iris

Na przymiarkach się skończył ten spacer, potem już się zaczęło robić za ciepło.

rose i iris

W sesji wystąpiły moje kochane Tangkusie, Iris i Rosie <3

rose i iris

PS. Ponoć dzisiaj jest dzień blogera lalkowego :) Wszystkiego najlepszego ;)


czwartek, 09 marca 2017
Światowy Dzień Barbie

No i proszę, byłabym przegapiła takie wielkie święto :) Dobrze,że w wolnej chwili wpadłam na blog Szarej Sowy bo nawet fejsBuk nie poinformował mnie zawczasu. Ale zdążyłam zrobić parę fotek moich Barbar przed zgaszeniem światła. Wybaczcie jakość tych produkcji. Jak zawsze towarzyszyła mi córeczka, która skacze koło mnie i "pomaga" jak potrafi, więc zdjęcia niezbyt ostre. Tym bardziej, że telefonem robione :D My first Barbie 1980 oraz piękna blondyna w chłodnych blond lokach, niestety niezidentyfikowana przeze mnie do tej pory. Ta dam! oto Basia i Barbara:

Basie

Basie

Basie

Basia <3

Basie

Basie

Barbara <3

Basie

Basie

Taki mały spamik zdjęciowy się mi zrobił. Ale to dla tej przyczyny, iż w pewnym szarym pudełku czekają na mnie dwie jakże wyczekiwane przeze mnie dziewczęta. I zżera mnie ciekawość i ekscytacja. Ale jak powiedziałam mężowi, trzeba sobie dawkować przyjemności, bo muszą na długo starczyć :D Zostawiam was z ostatnim zdjęciem moich dziewczyn, które poszły już balować z okazji urodzin. I lecę do mojego tajemniczego pudełka :D

Basie

PS. Czy one nie są piękne? Każda inna a obie uwielbiam :)

poniedziałek, 13 lutego 2017
Cleo czyli Patti

Dzisiaj będzie występować Patti :) Patti to Cleo z serii Black Carpet. Jej sukienkę i buty pożyczyła sobie Gilda Goldstag, która teraz wychodzi na imprezę :) Patti wskoczyła w mniej zobowiązujące ciuszki, spodnie od Gildy, bluzeczkę od barbie a czapkę od porcelanki, za to buty od Mangusty :) I myślę, że w tym stroju czuje się u mnie lepiej, niż w swoim własnym. Bez zbędnego gadania, oto ona:

Cleo

Grzecznie siedzi :)

Cleo

Ale że ja?

Cleo

Niemożliwe, ja tu tylko leżę :)

Cleo

Oj, czapka mi się przekrzywiła...

Cleo

Nie patrzcie na mnie, zaraz się poprawię!

Cleo

Aj, ściągnęłam tę czapkę. Teraz też jestem piękna :)

Cleo

Od razu lepiej. Może portrecik?

Cleo

Lepiej w czapce czy bez czapki?

Cleo

A zresztą, nic mnie to nie obchodzi. W końcu piękna jestem, czyż nie? 

Cleo

W zdjęciach udział wzięli: wyluzowana Patti oraz moja córka, bez której żadne pozowanie nie może mieć racji bytu. Niestety nie dodam tu żadnych zdjęć z jej udziałem, a były takowe. I to nawet fajne :) W zanadrzu mam sesję Rose i Iris, ale chcę zrobić im jeszcze kilka zdjęć na polu tylko pogoda nie dopisuje... Pozdrawiam wszystkich zaglądających :D

wtorek, 22 listopada 2016
Iris i Rose - Tangkou w poszukiwaniu swojego ja

Dzisiaj tylko Tangkou na tapecie. Przepraszam, że tak mało publikuję. Niestety, różne kłopoty spadają niespodziewanie na głowę. Nie zawsze mam czas i możliwości obfocić moje dziewczyny. Mini sesje Iris i Rose. Takie małe przebieranki. Ostatnio nie miałam czasu nic im uszyć, ponieważ szyłam dla innej lalki, którą niebawem pokażę. Ale teraz muszę i im poświęcić troszkę czasu. Tak smutno na mnie patrzą z półki...

Iris mała diablica

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

Rose nadal jeszcze wakacyjnie

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

tangkou

Cudne są :) Iris ma włoski od Rose. Rose w ferworze mych zapędów fryzjerskich, została krótkowłosą dziewczynką obciętą na zapałkę :D Włoski miały wyglądać trochę inaczej ale już się przyzwyczaiłam i teraz bardzo mi się podoba w tej fryzurce :) Jak się nam znudzi taka długość włosków, to poszukamy nowych :D Ale w sumie, czy każda lalka ma mieć włosy po kolana? :D Oczy też troszkę przerobiłam, najpierw byłam na siebie zła, że "spsułam" takie piękne oczka, ale teraz mi pasują. Może kiedyś zamówię im inne szkiełka. A na razie są jakie są, za to są moje :)

piątek, 16 września 2016
Laguna

Dzisiaj garstka zdjęć Laguny. W nowym stroju i czasem bez. Niestety czapeczka tylko do zdjęć. Musiałam "odklejać" włosy Laguny, bo po letnich upałach na jej włosy wypełzł z czeluści jej głowy klejoglut masakryczny. Jeśli waszym lalkom również ta choroba doskwiera, polecam tutorial Beaty Pariflory z blogu pariflora.blogspot.com :) Jedyna moja modyfikacja to proszek - Sofin global - do prania firan i zamiast płynu do płukania- odżywka z Garnier Fructis,wzmacniajaca do włosów bardzo zniszczonych, Goodbye Damage. Z prostej przyczyny, to miałam w domu :D Ale podziałało pięknie, tak więc POLECAM :) A tu zdjęcia mojej jeszcze nie odświeżonej dziewczyny, jak widać gorąco było :) Strój typowo wakacyjny. Nie szkodzi, że już prawie jesień. 

Laguna

Laguna

Laguna

Laguna

Laguna

Na czarno-białych zdjęciach też ślicznie wygląda.

Laguna

Troszkę lalczynej golizny, kto nie chce oglądać niech zakryje oczyska :D

Laguna

Laguna

Laguna

Laguna

Laguna

Laguna -Widmo :)

Laguna

No i tyle na tę chwilę. Jak tylko znajdę chwilę, postaram się nadrobić zaległości. Przez miesiąc laptop był w naprawie i trochę mi się nazbierało :)



 
1 , 2